Dlaczego we Włoszech na Wielkanoc jemy czekoladowe jajka?

?Wielkanoc 2020 inna niż wszystkie, nie mam tu na myśli pandemii koronawirusa, choć i ona mocno przyczyniła się do tego gdzie właśnie jestem. ?Na Sycylii, niedaleko Palermo, w małym, średniowiecznym miasteczku Caccamo.
??Cały piątek próbowałam rozwiązać zagadkę, czy Włosi jedzą jajka na Wielkanoc. W tym miejscu pojawił się pierwszy problem, jak włoski but długi i szeroki, tak każdy z regionów ma swoje tradycje, dialekty i swoją kuchnie. Jeśli spytasz mieszkańca Sycylii kim jest, co usłyszysz? ?? Siciliano, nie Italiano, włoska tożsamość pojawia się dopiero na drugim miejscu, ale nie o tym chciałam pisać.
Wznosząc się na wyżyny mojej znajomości języka włoskiego, wpisałam w google:
➡️➡️„Perché a Pasqua si mangiano le uova?”
➡️➡️Dlaczego na Wielkanoc jemy jajka?
?Większość artykułów, które się pojawiały w wynikach wyszukiwania dorzucały od siebie „le uova di cioccolato” co znaczy jajka czekoladowe. Nie zabrakło informacji o tym gdzie i kiedy zaczęto je wytwarzać oraz które firmy prześcigają się w zawodach na największe i najsłodsze.

????Czy kiedykolwiek wcześniej pomyśleliście o tym, że gdzieś w Europie, w krajach gdzie obchodzi się święta Wielkanocne może na niedzielnym stole zabraknąć jajek na twardo z majonezem? A jednak!

Po długich rozmowach z „mama Siciliana” w naszym domu, poukładałam to sobie jakoś w głowie. Tak samo jak w Polsce w ramach religii katolickiej jajka symbolizują odrodzenie i są jednym z ważnych wielkanocnych symboli, ale nie najważniejszym. Pojawiają się w wypiekach, słodkościach czy jako nadzienie do różnego rodzaju dań. Jednakże symboliczne dzielenie się jajkiem tyczy się na Sycylii właśnie tych czekoladowych, im większe jajko tym większa serdeczność ofiarowującego. Wewnątrz ukrywają się czasem różnego rodzaju drobne prezenty, trzeba rzucić okiem zanim się taką czekoladową przekąskę pochłonie.
?➡️W niedzielne „mezzogiorno” czyli południe zaczyna się w naszym sycylijskim domu świętowanie. Jeśli ktoś tu liczył na śniadaniową sałatkę z makaronem…to nie ta historia. Na śniadanie jak zwykle caffe i biscotti, ewentualnie cappucino – pamiętajcie to nie jest kawa ? Lekko głodna, ubrana trochę zbyt elegancko, schodzę z drugiego piętra domu na parter i już w progu wita mnie wielkie czekoladowe jajo, zapach grillowanego mięsa i uśmiechnięta „Mamma Sicilana” tym razem w towarzystwie zniecierpliowionego papy podjadającego wzrokiem prosto z garnków.

➡️?Co się zatem okazuje? Podstawą kuchni sycylijskiej w jej północnej części, w okolicach Palermo, jest mięso. Kto już zgadł, co zatem jest najważniejszym symbolem tych świąt? Tak właśnie, baranek i nie tylko ten lukrowany.
Jegnięcina prosto od lokalnego pasterza, który razem ze swoimi zwierzakami obok gazu i ropy naftowej tworzy znaczącą część sycylijskiego PKB.
Poniżej kilka fotek tego co zjadłam w te święta, nie były to jajka, ani spaghetti. Jeśli jesteście ciekawi, w kolejnym poście dam znać co to dokładnie jest i jak smakuje. 

➡️➡️?Halo, halo! Jeszcze najważniejsze, odpowiedź na pytanie: dlaczego Włosi jedzą na Wielkanoc czekoladowe jajka zamiast tych na twardo z majonezem czy chrzanem?
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. ? W najczarniejszych odchłaniach internetu udało mi się dotrzeć do informacji, że to po prostu dobry biznes. Kto oprze się rozpływającej się w ustach mlecznej czekoladzie, kto nie uśmiechnie się na widok słodkiego prezentu od bliskich lub nieznajomych?
❤Wiecie, trochę jak „merci”, dziękuje, że jesteś tu. W kulturze tak otwartej na relacje międzyludzkie, jak włoska, sycylijska czy sardyńska nie mogło potoczyć się inaczej. ten biznes po prostu wypalił!

?Nasze wielkanocne jajka kupione zostały w ramach akcji charytatywnej dla oddziału onkologicznego, szpitala dziecięcego w Palermo. Przy okazji można zrobić coś dobrego dla innych!
??Wy macie jakieś doświadczenia z wielkanocy spędzonej we Włoszech lub innym miejscu na ziemi?

Sycylijska kuchnia

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rogaliki jak we włoskim barze – chrupiące cornetti!

Jeśli chociaż raz spróbujesz chrupiącej skórki, miękkiego środka i pistacjowego nadzienia włoskich rogalików, uwierz mi, nie zapomnisz go do końca życia. Pamiętam jak w 2019 roku w trakcie mojego służbowego pobytu na Sardynii Giuseppe poczęstował mnie takim właśnie...

TIRAMISU – przepis Mammy Siciliany

TIRAMISU – prawdziwy włoski przepis z kuchni Mammy Siciliany czyli mojej sycylijskiej teściowej. Puszysty krem, lekki i słodki.

Dzień Świętej Łucji, czy 13 grudnia to najkrótszy dzień w roku?

Dzień, w którym obchodzone jest wspomnienie św. Łucji, jest także dniem astronomicznego „zatrzymania się Słońca”.

Czy życie zmienia się po trzydziestce?

Czy życie zmienia się po trzydziestce?

Czy życie zmienia się po trzydziestce!? Jutro kończę 31 lat i powiem Wam w tajemnicy, że w moim życiu zmieniło się wiele! Przede wszystkim zdałam sobie sprawę, że nie zmieni się NIC, jeśli ja sama tego zrobię! Chciałam podzielić się z Wami, krótką historią mojej...

czytaj dalej